31 sierpnia 2018

Zawieszenie

Witam!
Tytuł tego posta chyba mówi sam za siebie. W związku z zerowym zainteresowaniem naszym opowiadaniem, postanowiłyśmy zawiesić bloga na czas nieokreślony. Do końca historii pozostały dwa rozdziały + epilog i ktoś może uznać, że to niewiele, ale ja nie wiem, kiedy to napiszemy i niczego nie obiecuję. Może uda się jeszcze w tym roku, a może dopiero za dwa, kto to wie? Sprawa jest prosta – czasu mamy mało, a motywacji jeszcze mniej. Właściwie to zero. Wielkie i okrągłe.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy nas czytali i aktywnie komentowali, dzieląc się swoimi wrażeniami. Każdy jeden komentarz był dla nas bardzo ważny, więc... dzięki! Jesteście super.
Do zobaczenia kiedyś!

12 sierpnia 2018

48. Chińczyk czy warcaby?

Haniko przejechała palcem po grzbietach kilku zakurzonych książek i skręciła w następną alejkę. Wokół niej panowała wrzawa. Niewielu ludzi, tak jak ona, było zainteresowanych starymi tomiszczami z różnych stron świata, ale wielu przychodziło na targ w innym celu. Przerzucając zniszczone woluminy, słyszała sprzedawców warzyw reklamujących swoje towary, rozmowy, przekrzykiwania i narzekania klientów.
– Chyba mam coś dla ciebie.
Shisui stanął obok niej i podał jej książkę. Przyjrzała się okładce.
– Rozwój medycyny w Kraju Wiatru? Nie, to chyba nie to…
Serce zabiło jej mocniej, ale postanowiła być zdecydowana. Czas zerwać z przeszłością. Skończyć z tym, co tylko pozornie ją interesowało. Myślała, że pewne pasje dzieliła z Satoru, ale tak naprawdę tylko je od niego zapożyczyła. Bo czy to naprawdę kiedykolwiek ją interesowało?
Oddała Shisuiemu książkę i pokręciła głową, uśmiechając się lekko.
On tylko wzruszył ramionami i wrócił do przeglądania kolejnych cegiełek. Przerzucali je w milczeniu, tylko co jakiś czas podsuwając sobie pod nos jakiś tytuł. Czasem poważnie, czasem dla śmiechu. Aż w końcu skończyły im się półki.
Haniko spojrzała na to, co wybrała. Wygrzebała zaledwie trzy ciekawe pozycje, a Shisui miał ich jeszcze mniej, bo tylko jedną.
– Gdzie Itachi? – spytała.

18 lipca 2018

47. Ona jest niereformowalna

[Aktualizacja: 29.07.18]
Od Erroay:
Uwaga, autoreklama!
Po dwóch długich latach powróciłam do pisania pairingu, od którego w ogóle rozpoczęła się moja przygoda z pisaniem i blogowaniem. Pairingu, który kocham i bez którego nie wyobrażam sobie Naruto. Mianowicie  postanowiłam reaktywować bloga SasuNaru i właśnie dziś opublikowałam pierwszy rozdział zupełnie nowej historii! Jeśli więc kochacie ich równie mocno, lubujecie się w klimatach nieco mroczniejszych i brutalniejszych niż to, co publikujemy tutaj, lubicie rozwiązywać zagadki i tajemnice, a ponadto nie boicie, się, że happy endu może nie być, to serdecznie zapraszam [TUTAJ!]
Będzie mi miło, jeśli zostawicie po sobie ślad :-)
Pozdrawiam!
_________________________________________________________________

Suna oskarża policję konoszańską. Głosił nagłówek w gazecie, którą Itachi z cichym westchnieniem odłożył na ławę. Nigdy nie przypuszczał, że informacja o próbie zamachu ujrzy światło dzienne, a tym bardziej że przyczynią się do tego Sasuke i Keiko. Po ich nieodpowiedzialnej misji w Kraju Wiatru zawrzało. Mieszkańcy zaczęli wygrzebywać wszelkie możliwe brudy na Kraj Ognia. I jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności dowiedzieli się o akcji Uchiha z nieudaną próbą obalenia władzy. Nikt nie wie, jak doszło do wycieku, ale sprawa szybko trafiła do mediów, które w lot pochwyciły temat. A to oczywiście nie mogło obejść się bez echa w Konoha.