15 lipca 2017

23. Trupowi nikt kroplówki nie podłącza

Spojrzał na zegarek, po czym znów potrząsnął patelnią, pilnując, aby warzywa się nie przypaliły. Niestety czekał go kolejny samotny obiad. Do tego składający się z wczorajszych resztek. Westchnął, podnosząc przykrywkę i energicznie mieszając w ryżowo-warzywnej paćce, gdyż Keiko rozgotowała je, a głównie brokuły, które były teraz zieloną pastą. Bez entuzjazmu przekręcił kurek, wyłączając gaz i sięgnął po talerz. Dokładnie w tym momencie z salonu dobiegła irytująca muzyczka, zwiastująca przychodzące połączenie. Zaniechał, wykładanie obiadu, licząc w duchu, że to nie matka dzwoni. Nawet rozważał zignorowanie natrętnej melodyjki, lecz to nie było w jego stylu. Przecież to mógł być Fugaku, a on nie toleruje nieodbierania połączeń. Toteż chcąc nie chcąc musiał, chociażby sprawdzić, kto dzwoni.
— Ona — mruknął po cichu do siebie, zaskoczony nazwą wyświetlonego kontaktu. — Tak słucham — odebrał niepewnie, zastanawiając się, jaki powód może mieć.
— Itachi, bo ja…

8 lipca 2017

22. Kocham cię Sasuś

Wpatrywała się w łyse gałęzie drzew za oknem, w duchu zrzędząc na dodatnią temperaturę, która stopiła ostatnie warstwy śniegu. Nastał właśnie ten głupi okres, kiedy świat jest szary, brudny i nijaki. Za zimno na wiosnę, ale za ciepło na zimę. Mlasnęła niezadowolona, odrywając wzrok od ponurego widoku przenosząc go na gwiżdżący czajnik. Zalewała herbatę w milczeniu i zbytniej ciszy. Keiko nie należała do osób, które lubią, kiedy w pokoju jest nazbyt spokojnie. Zawsze towarzyszył jej harmider, czy to muzyka, czy paplanina przez telefon, albo gadanie samej do siebie, komentując otoczenia lub zamiary. A jeśli nie, to angażowała się w pisanie smsów nie odwracając wzroku od komórki. W ostateczności bywała pochłonięta przez natłok myśli, z którymi potrafiła się spierać. Do tego stopnia huczały jej w głowie, że nawet nie orientowała się, że tak naprawdę wokół niej jest cicho. Jednak teraz było inaczej. Nie było muzyki, telefonów, smsów ani myśli, tylko niespokojna cisza zakłócana niewyraźnymi szmerami z salonu. Głowę miała pustą, wyprutą. Niby przelatywały przez nią słowa Haniko, niedające jej spokoju od ich spotkania, ale jednocześnie nie były na tyle głośne i stanowcze, aby mogła się ich uczepić. Po prostu biegały w kółko, raz się pojawiając, a raz oddalając, pozostawiając pustkę. Skrzywiła się, zorientowawszy, że jej stan pochodzi pod chandrę lub wstęp do depresji.

1 lipca 2017

21. No… ten plemnik

Witam!
Na początek chciałabym przypomnieć, że wraz z tym rozdziałem przechodzimy w wakacyjny tryb cotygodniowy. Z małymi wyjątkami, niestety.
8.07 rozdział Akari,
15.07 rozdział Akari,
22.07 brak rozdziału :-(
29.07 rozdział Erroay.
Przesunięcie wynika z tego, że niestety nie będzie mnie 22 lipca i choć wracam na chwilę 23 i teoretycznie mogłabym wrzucić rozdział (i to w dodatku w urodziny Sasuke!), to potem znowu nie ma  mnie 5 sierpnia, kiedy też przypada moja kolej :-). Przesunięcie wszystkiego o tydzień likwiduje problem.
Oczywiście jeśli zajdą jeszcze jakieś zmiany, to postaramy się poinformować o tym wcześniej.
Zapraszam do czytania i komentowania (a nawet nalegam :P).
Pozdrawiam!