14 kwietnia 2018

43. Przecież jutro już jutro!

Szczęk klucza w zamku poderwał ich z kanapy. Niemal biegiem rzucili się do drzwi, zatrzymując gwałtownie zaraz po opuszczeniu salonu. Nie spodziewali się zastać w przedpokoju Keiko, machającą do nich z uśmiechem. Zwłaszcza Itachi zmarszczył brwi, bo pamiętał, że dziewczyna miała nawrzeszczeć na przyjaciela. Przynajmniej tak mu powiedziała, wychodząc z domu. Czyżby tym przyjacielem zgarniającym ochrzań był Sasuke? Przestało to być istotne, kiedy tylko on wyłonił się za pleców Higashiyamy.
— I jak poszło? — zapytała zatroskanym głosem Mikoto, przerywając pełną napięcia ciszę.

24 marca 2018

42. Piekło nie ma koloru krwi, piekło jest czarne

Witam!
Może zacznę od tego, że mam dla Was wiadomość. Złą wiadomość. W związku z tym, że kończą nam się zapasy, od dziś rozdziały będą się ukazywać co trzy tygodnie. Trzy. A jeśli będzie trzeba, to nawet co cztery. Prawda jest taka, że nasza (a przynajmniej moja) motywacja jest obecnie zerowa, więc pisanie stoi w miejscu. Nie mam zbyt wiele czasu, a kiedy jeszcze sobie pomyślę, że piszę dla jednej, dwóch osób, to już w ogóle nie chce mi się tracić na to czasu. Dlatego dzisiejszy rozdział dedykuję Annzwill i Mikocie, którym dziękuję za to, że zawsze znajdą chwilę i napiszą choć kilka słów.
Do zobaczenia za trzy tygodnie!
__________________________________________________________________

Sasuke został brutalnie pchnięty na drewnianą ławkę przed drzwiami do sali obrad. Przynajmniej domyślał się, że była to ławka. A właściwie poczuł, kiedy uderzył mocno kolanem w kawałek czegoś twardego i syknął.
– Siedź tu i czekaj na wezwanie. Napawaj się swoimi ostatnimi chwilami wolności. Kto wie, może i życia?

10 marca 2018

41. Powinniśmy wierzyć

— A, co myślisz o tym? — zagadała, wskazując upatrzony model.
— Nie jestem pewien — mruknął z powątpiewaniem, przyglądając się uważnie całkiem ładnej biżuterii.
— W czym mogę pomóc? — zapytał uprzejmym tonem sprzedawca, wyrastając przed nimi spod lady. Usta Itachiego od razu ułożyły się w wąską kreskę. Zaraz zostaną zasypani po raz kolejny tymi samymi pytaniami, których serdecznie miał dość.
— Szukamy pierścionka zaręczynowego — wyręczyła go Haniko. — Chcielibyśmy, aby był...
Mężczyzna popatrzył niezbyt przychylnym wzrokiem na Uchihę, wyraźnie zniesmaczonym tym, że nie potrafi, jak przystało na porządnego faceta kupić wybrance pierścionka.  W końcu to powinna być niespodzianka, a nie dziewczyna sama sobie musi wybierać. Następnie zlustrował wózek ze śpiącą Sumire i choć nic nie powiedział, to jego wzrok mówił więcej, niż powinien.