23 września 2017

30. Takie cyrki i to z samego rana

Sprężystym krokiem przemierzał korytarz z nieukrywaną wściekłością wymalowaną na twarzy. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów wreszcie zdobył się na powrót do mieszkania na noc, aby nagle zostać wyrwanym z łóżka, na pilne wezwanie Hokage.
— Jeśli nie ma ataku na Konohę, to go zorganizuję — warczał do siebie, wkładając więcej siły w marsz, przez co dudniące echo kroków wzmogło się.
Nie zatrzymał się przed drzwiami, tylko pchnął je, zamaszyście wchodząc do środka.
— Na cholerę ci to o takiej porze? Nie może to poczekać do rana? — protestował, wymachując opasłą teczką. Ignorując obecność Shizune, która odbierała od Tsunade dokumenty, mało elegancko opadł na krzesło. — To jest to, co chciałaś — kontynuował, rzucając przedmiotem.  Asystentka podskoczyła, na dźwięk huku, jaki spowodowała taka ilość papieru upadająca z wysoka. Jednak na Piątej to nie zrobiło wrażenia. Sprawnym ruchem pochwyciła, wyślizgujące się swobodne kartki. — Ale potrzebuję to od razu z powrotem — dodał, rozsiadając się z założeniem nogi na nogę w męskim stylu, czyli ze sporym rozkrokiem.

9 września 2017

29. Kłamiesz, wyczuwam rewolucję

Sasuke z trudem przepchnął dziecięcy wózek przez drzwi siedziby Hokage. W korytarzu było pusto i dosyć ciemno, co jemu akurat średnio odpowiadało, choć stwarzało większą szansę na to, że Sumire niespodziewanie się nie obudzi. Mała wampirzyca ­ – jak zwykł nazywać ją Sasuke – uwielbiała ciemności i niespecjalnie przepadała za światłem dziennym, więc zmuszony był pozasłaniać wszystkie okna w domu, samemu w ten sposób doprowadzając się niemal do obłędu. Zaduch, mrok… to wszystko nieodwołalnie kojarzyło mu się z Orochimaru i wilgotnymi podziemiami, w których spędził ostatnie pół roku. Czas, który najchętniej wyciąłby z życiorysu.
Tuż przed samym gabinetem okazało się, że nie był na piętrze sam. Akihito siedział ze zwieszoną głową, smętnie wpatrując się w ciemne kafle pod stopami. Sasuke poszedł bliżej i dopiero zauważył, że mężczyzna ma w uszach słuchawki. Wyglądał na zmęczonego i przygnębionego. To ciekawe, ale dokładnie to samo Sasuke widział dziś rano, spoglądając w lustro.
Akihito podskoczył, kiedy Sasuke usiadł na krześle obok. Schował odtwarzacz do kieszeni, ale się nie odezwał. Sasuke też nie był raczej skory do rozmowy; pochylił się do przodu i oparł łokcie na kolanach, wpatrując się wyczekująco w drzwi gabinetu Tsunade. Musiała ich obu wezwać z jakiegoś ważnego powodu i zaczynał mieć złe przeczucia. Zerknął kątem oka na Endo i coś przyszło mu nagle do głowy.

26 sierpnia 2017

28. Aleś się pan spina

Przybywam do Was z chciałoby się rzec dobrymi wieściami, ale niestety są złe.
Wakacje niemalże się skończyły, a wraz z nimi nasza akcja "rozdział na tydzień". Dzisiejszy wpis jest ostatnim z tej serii, przez co następny ukaże się już zwyczajowo za dwa tygodnie. Także rozdziału 29 należy wypatrywać dopiero 09.09..
Także, już nie przedłużając, serdecznie zapraszam do lektury oraz komentowania.
_______________________________________________________________